gh

sobota, 5 listopada 2016

Przeprosiny?

K*rwa, ostatni rozdział dodałam praktycznie rok temu...Tak mi wstyd. Aktualnie nie prowadzę żadnego z moich blogów...Po prostu nic. Teraz kiedy czytam moje opowiadanie o Sarze czuję nowy przypływ weny. Może jeszcze wszystko da się uratować? Może w końcu ogarnęłabym się i dodawała regularnie? Co wy na to? Co jeśli znów stracę wenę, bo zawsze jest to ryzyko? Daję wam do wyboru: Kontynuuję to opowiadanie, albo robię nowe. Nowe, ale bohaterka pozostanie ta sama, jej historia też mniej więcej pozostanie. Po prostu wiem, że mogę napisać to lepiej, więc decydujcie! Myślę, że tydzień wam wystarczy...Troszkę się boję, bo bardzo możliwe, że nikt już tego nie czyta...Cóż nawet bym się zbytnio nie zdziwiła...
Czekam...