Zwykła blondynka przechadzała się ulicami miasta, które pokryte były kolorowymi liśćmi. Dziewczyna miała spuszczoną głowę, a ręce schowane w kieszeniach czarnej bluzy. Była szczupła i miała średni wzrost. Widać było, że nie jest zadowolona, jednak kiedy ona była chociaż trochę szczęśliwa? Nagle jakiś przechodzeń niechcący na nią wpadł.
- Uważaj debilu jak łazisz! - warknęła blondynka. Wyminęła go i poszła dalej przyspieszając tempo. Nie lubiła mężczyzn...Bała się ich i brzydziła się nimi...Nic dziwnego skoro jej ojciec ją wykorzystywał, a przynajmniej próbował to zrobić. Niebieskooka brzydziła się również miłości, być może, dlatego, gdyż nie wiedziała co to jest. Nigdy nie doznała miłości. Nie rozumiała tego kiedy jakaś para ufała sobie bezgranicznie...Przecież ludzie krzywdzą i kłamią... Każdy ma jakiś sekret... Sara szła dalej tym samym tempem. Nie chciała tam wracać, ale musiała...Nie było wyjścia..To jej dom. Ale czemu nie chciała tam wracać? To przecież dom..Bezpieczny, przytulny i po prostu taki nam znany...To jest nasze miejsce gdzie się wychowywaliśmy, gdzie spędziliśmy lepsze i dobre chwile, gdzie zawsze znajdzie się dla nas miejsce. Jej oczom ukazał się jednopiętrowy domek. Weszła do niego... Przedpokój prowadził do salonu, który połączony był z kuchnią i jadalnią. W salonie znajdowały się również drzwi do innych pokoi. Sara weszła do kuchni i naszykowała sobie kanapkę, którą bardzo szybko zjadła...Była głodna. Nagle w domu rozległ się dźwięk otwieranych drzwi. Do salonu wszedł wysoki brunet z niebieskimi oczami. Dziewczyna wystraszyła się. Szybko zaczęła się cofać.
- O ty szmato zachciało się do domu wrócić?! - krzyknął do niej. Sara miała w oczach strach...Bała się go, bała się własnego ojca. Z jej oczu zaczęły lać się łzy. Spanikowała. Mężczyzna podszedł do niej i przyparł do ściany tak, że nie mogła się poruszyć.
- Zostaw! - krzyczała resztkami sił.
- O nie ty razem ci nie odpuszczę! - krzyknął. Sara nie wiedziała co zrobić. Jej psychika była bardzo naruszona...Stała się przez to wredna, zamknięta, nie ufna i bała się być z kimkolwiek bliżej...Wszystkich traktowała tak samo...Czyli jak śmieci, jak wrogów. Mężczyzna jedną ręką przytrzymał jej mocno nadgarstki, a drugą zaczął zdejmować bluzkę...Chyba każdy wie co chciał zrobić. Sara kopnęła go jak najmocniej w brzuch. Ten puścił ją, a Sara nie oglądając się za siebie pobiegła do łazienki zamykając się na klucz. Obsunęła się po ścianie na podłogę. Schowała głowę w ręce i szlochała...Bała się wyjść, czy nawet wyjrzeć. Podniosła się z podłogi już trochę uspokojona i spojrzała w lustro. Blond włosy potargane, ubrania podarte, a oczy całe czerwone od płaczu...Widać było w nich ból i wszystko to co przeżyła...Na rękach miała kilka siniaków tak samo i na nogach... Na swój żałosny widok znów gorzko zapłakała.Wyjęła z szafeczki zdjęcie kobiety z blond włosami i niebieskimi oczami. Była uśmiechnięta i piękna. Gdyby tu była może wszystko byłoby inaczej?
- Mamo tak tęsknie! - powiedziała niewyraźnie płacząc.
***
16 lat wcześniej:
- Kochanie tak się cieszę...To nasza córeczka! - powiedziała uradowana niebieskooka kobieta.
- Tak.. - odparł wysoki brunet uśmiechnięty... Oboje patrzyli się na małą dziewczynkę...Wcześniej doznali wielkiego bólu, ponieważ Aneta(mama Sary) zaszła w ciążę z jakimś facetem...Była wtedy pijana...Nie mogła patrzeć na to dziecko, dlatego oddali malucha prawdziwemu ojcu...Na szczęście pojawiła się ona. Mała kochana gwiazdeczka.
2 lata później:
- Artur mam nadzieję, że sobie poradzisz...Wyjeżdżam tylko na dwa dni do mojej mamy. - powiedziała uśmiechnięta kobieta.
- Papa Saro...Niedługo wrócę. - powiedziała i ucałowała dwuletnią dziewczynkę w czoło, po czym wyszła z domu. Kobieta odpaliła samochód i pojechała. Miała z 3 godziny jazdy przed sobą. Po drodze skręciła jeszcze do sklepu...Kiedy z niego wyszła i pokierowała się do samochodu srebrne BMW wjechało w nią...Okazało się, że facet prowadzący auto był pod wpływem alkoholu. Kobieta niestety nie przeżyła. Po tym ojciec zwariował...Zaczął mścić się na Sarze, a kiedy podrosła robić gorsze rzeczy....
--------------------------------------------
Cześć i czołem!! Prolog za nami!! Podoba się!?
Sara:
Ma 16 lat. Jest blondynką o niebieskich oczach...Umie grać na gitarze, którą dostała od kuzyna i pięknie śpiewa...Jej mama umarła gdy miała 2 lata, a ojciec sfiksował po tym...Reszty dowiecie się podczas opowieści....A i bardzo mało się uśmiecha....


Woooow no nie mam słów. Prolog genialny, niesamowity, boski i wszystko na raz. Długi i szczegółowo opisany tak jak to uwielbiam. Juz nie mogę się doczekać tego co będzie dalej i mam nadzieje , ze dodasz szybko rozdział.
OdpowiedzUsuńDziewczyno nie wiem jak ty to robisz, ale to jest zajebiste *.*
OdpowiedzUsuńJeeej,nowy blog,nowy rozdział i nowa przygoda. Myślę,że słynne trio już za niedługo się pojawi. :D
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny c:
Wowowowowowow *.* Mega, kobito! Już się nie mogę doczekać pierwszego rozdziału! ♥
OdpowiedzUsuńZapraszam również do siebie, dopiero co założyłam: www.our-revenge.blogspot.com ;)
Biedna Sara! :( Jakbym obok tego domu przechodziła to bym tam z buta wjechała i po gliny zadzwoniła!!!
OdpowiedzUsuń