gh

czwartek, 20 sierpnia 2015

Rozdział 3 Fuuuuuuuuuck!!!

- Więc co cię do nas sprowadza? - spytała się kobieta Sary.
- A tak przyjechałam w odwiedziny... - odpowiedziała podnosząc głos.
- Proszę daj sobie pomóc, czemu do nas przyjechałaś? - spytała nadal spokojnie kobieta.
- Och!! Po prostu przyjechałam w odwiedziny do braciszka! - powiedziała jeszcze głośniej...Nie chciała opowiadać o swoim ojcu. To sprawiało, że tamte wspomnienia wracały i bolały jeszcze mocniej niż wcześniej.
- Nie mówisz nam prawdy... - odezwał się mąż kobiety.
- A czemu tak myślisz? - spytała obojętnie blondynka.
- Jestem twoim ojcem i wiem kiedy kłamiesz. - powiedział i spojrzał jej prosto w oczy...Ta rozmowa strasznie męczyła Sarę i chciała ją jak najszybciej zakończyć.
- To gdzie mogłabym spać? - spytała jak gdyby nigdy nic.
- Najpierw powiedz nam z jakiego powodu tu przyjechałaś. - powiedział mężczyzna z naciskiem, jednak jego ton był łagodny. Niebieskooka dziewczyna miała na prawdę dość i pragnęła tylko miękkiego łóżka, w którym mogłaby zasnąć choćby na kilka godzin.
- Powiedzmy, że nie mam dobrych relacji z moim ojce...Ojczymem...Ok!? - krzyknęła zdenerwowana podnosząc się z fotelu.
- On robi ci krzywdę? Powiedz...Zadzwonimy po policję. - powiedział jej tata patrząc na nią poważnie.
- Nic się nie dzieje!! Policja nie jest potrzebna! - powiedziała zdenerwowała...Gdyby tylko była u siebie pewnie z nerwów stłukła by jakiś wazon.
- W takim razie musimy odwieźć cię do domu...Nie mam uprawnień byś mogła z nami mieszkać. - powiedział tata wstając z kanapy.
- Nie! No dobra...Ojczym się nade mną znęca...Kiedy wraca z pracy on mnie...Zresztą nieważne! - nawet nie zauważyła kiedy z jej oczu poleciały słone łzy.
- Masz jakieś dowody? Jutro pojedziemy na policję. - powiedziała kobieta również wstając z kanapy.
- Nie za bardzo. - odpowiedziała patrząc uporczywie w podłogę.
- Trudno i tak zrobimy wszystko byś mieszkała z nami, ale będziesz musiała się zmienić...Nie możesz być taka...wredna dla każdego...Są dobrzy ludzie, którzy na pewno ci pomogą. - powiedziała kobieta przytulając Sarę. Blondynka szybko odsunęła się... Nie lubiła się przytulać to tylko przypominało jej o tym co ojczym jej robił...
- Chodź zaprowadzę cię do tymczasowego pokoju. - powiedział mężczyzna i zaprowadził ją do małego pokoiku na strychu. Był to pokój gościnny. Ściany pomalowane były na karmelowy kolor, a nad łóżkiem znajdowało się podwójne okno i jak na razie znajdowało się tam tylko łóżko i szafa, ale dziewczynie to odpowiadało...Nie żyła w jakiś luksusach...
- Póki co będziesz tu nocować, ale nie martw się za tydzień będę miał wypłatę to załatwimy ci jakieś meble. Po lewej stronie jest po pokój Remka, za pokojem Remka jest pokój Wiktorii, a po prawej stronie jest łazienka, na dole jest salon, kuchnia oraz pokój gdzie Remik trzyma ten cały sprzęt do nagrywania filmików... - powiedział z uśmiechem i wyszedł z pokoju zostawiając ją samą..Zastanawiała się o co chodzi ze sprzętem do nagrywania...Remik jest jakimś kamerzystą czy coś? Westchnęła i zaczęła rozpakowywać swoje rzeczy, których na prawdę było niewiele.  Przebrała się w piżamę i ułożyła wygodnie na łóżku. Była tak bardzo zmęczona, ale nie mogła zasnąć. Nagle usłyszała kroki i rozmowy.
- Lepiej będzie jak już pojedziecie do domu. - powiedział poważnie Remek...
- Ale...- odezwał się Michał chcąc zaprzeczyć.
- Wiesz co już późno może rzeczywiście powinniśmy iść. - przerwał Dezy czując, że ta rozmowa nie będzie miała sensu.
- No to cześć, ale pamiętaj, że jutro jedziemy do tego wesołego miasteczka. - dodał Michał i oboje zaczęli iść w stronę drzwi wyjściowych. Remek milcząc zamknął drzwi od swojego pokoju. Sarze zrobiło się jakoś przykro. Wiedziała, że ci idioci bardzo się ze sobą przyjaźnią...To było widać od razu, a tu taka jakby kłótnia... Zaraz? Czy jej właśnie jest przykro z powodu czyjejś przyjaźni? Dobrze im tak...Wreszcie się nauczą, że coś takiego jak przyjaźń nie istnieje... Przekonała się o tym na własnej skórze...Jej najlepsza przyjaciółka zostawiła ją, samą i to jeszcze wtedy kiedy Sara właśnie jej potrzebowała, ale o tym napiszę innym razem..
- Fuuuuuuuck!!! - usłyszała głos Remka. Czego ten dureń się tak drze? Chociaż bardzo jej się nie chciało to jednak wstała i pokierowała się do jego pokoju. Pociągnęła za klamkę i weszła do środka. Widocznie chłopak jej nie słyszał, bo cały czas patrzył w ekran komputera. Zauważyła, że miał pełno jakiś dziwnych urządzeń.
- Dzisiaj niemiła sytuacja mnie spotkała, więc mogę być trochę smutny, ale nie martwcie się o mnie... - powiedział patrząc na kamerkę.
- AAaaaaaa!! - zaczął się drzeć. Blondynka nie wytrzymała tego.
- Zamknij tą mordę!! - krzyknęła jeszcze głośniej od niego. Remik odwrócił się natychmiast.
- Ej no nagrywam! - powiedział z wyrzutem.
- Co niby nagrywasz!? Program o darciu mordy?! - zakpiła z niego.
- Nie. Nagrywam odcinek z GTA V na yt. - powiedział spokojnie.
- Masz to przerwać!! - powiedziała ze złością.
- A czemu to niby?! Jesteś gorsza od Wiki! Masz stąd wyjść. - powiedział ostro. Dziewczyna wiedziała, że on się nie podda. Wzięła, więc poduszkę i z całej siły rzuciła nią w niego, po czym wyszła z jego pokoju trzaskając drzwiami.
- Teraz to już na pewno nie zasnę. - powiedziała zdenerwowana i usiadła na łóżku patrząc w okno.
----------------------------
Kolejny rozdział, który jak na złość nie chciał się napisać XD

3 komentarze:

  1. Oj coś czuje, ze oni będą się ostro kłócić. Mam nadzieje ze policja coś zdziała. Oby z kimś się zaprzyjaźnia co wiadome ze pewnie ja to zmieni. Co do rozdziału to bardzo mnie się on podoba i czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech ona się zaprzyjaźni z którymś chłopakiem i będzie milsza dla Remka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Omg, omg! Chętnie obejrzę "Program o darciu mordy"! Może się czegoś nauczę!

    OdpowiedzUsuń