gh

środa, 26 sierpnia 2015

Rozdział 5 Remi nie denelwuj sie...

Sara właśnie wracała z policji...Powiedziała wszystko...Jak na razie opiekę powierzono jej tacie, więc była prawie zadowolona...Gdyby jeszcze pozbyła się tych głupków....Przez całą drogę powrotną patrzyła w okno...Patrzyła jak ludzie wkurzają się na dzieci, które skaczą po równiutkich górach liści...Uśmiechnęła się do siebie. Był to zabawny widok. W końcu dojechała. Wyszła z samochodu i zauważyła, że strasznie się ściemniło. Kiedy weszła do środka ciepłe powietrze buchnęło w jej buzię. Zrzedła jej mina kiedy wchodząc po schodach do swojego pokoju usłyszała krzyki Michała, Remka i Dezyderego...Widocznie wrócili już z Wesołego Miasteczka, ale nie dziwiła im się, bo ile czasu można siedzieć na karuzeli? W sumie to nie wiedziała...Jeszcze nigdy nie była w takim miejscu. Dziewczyna miała iść do swojego pokoju, jednak coś zmusiło ją by zajrzeć do chłopaków. Podeszła po cichu na palcach do drzwi i uchyliła je lekko. Wszyscy siedzieli na podłodze grając w coś na konsoli...
- O Sara! - ucieszył się Michał. Dziewczyna zarumieniła się, jednak szybko się opanowała.
- Czego chcesz? - spytała spoglądając na niego. Po chwili głowy Remka i Deziego też odwróciły się w jej stronę.
- Chciałabyś zagrać? - spytał Remik.
- Nie dzięki...Jakoś nie ciągnie mnie do tych waszych nie mających sensu gierek...Poza ty nie umiem grać. - odpowiedziała i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami. Trochę żałowała, że się nie zgodziła...W końcu wyładowała by emocje w tej grze i może nawet trochę rozluźniła. Nagle te same drzwi, którymi przed chwilą trzasnęła otworzyły się. To był Michał. Czego on chciał?
- Na pewno nie chcesz...Nauczymy cię. - powiedział przechodząc obok niej.
- Odwal się! - powiedziała ze złością.
- To znaczy tak czy nie, bo ja nie rozumiem? - spytał uśmiechając się. Dziewczyna spojrzała w jego oczy czego nie robiła za często...Miał takie ładne niebieskie patrzałka.
- Ej halo? - powiedział wybudzając ją z transu. Mrugnęła kilka razy i poprawiła sobie grzywkę...
- No dobra zagram... - zgodziła się udając nie chęć.
- To fajnie! - idź do pokoju, a ja zaraz dołączę. Powiedział i pokierował się do łazienki. Blondynka weszła do pokoju i usiadła obok Dieziego...On wydawał jej się trochę bardziej normalniejszy niż Remek.
- O jednak przyszłaś! - powiedzieli z uśmiechem.
- Nooo. - odpowiedziała. Dezy dał jej swojego kontrolera i zaczął tłumaczyć o co chodzi w grze i jak sterować...
- Czyli ten kto zabije wszystkich wygrywa? - spytała.
- Tak. - odpowiedział ciemnowłosy. Po chwili Michał też dołączył i rozgrywka się zaczęła. Sara bardzo dobrze się bawiła i tak samo jak chłopaki zaczęła się drzeć i śmiać.
- Wygrałam!!! - wydarła się.
- Wow. - powiedział Michał pod wrażeniem.
- To co teraz robimy? - spytała Sara znudzona grą...Kompletnie zapomniała o tym jaka na prawdę jest...Czyli jest wredna! Chłopaki wzruszyli ramionami.
- Gdzie mieszkacie? - spytała zwracając się do Michała i Dezyderego...Ciekawiło ją to..
- Ja mieszkam w miejscowości obok. - odpowiedział Multi.
- Ja mieszkałem w Warszawie, ale ze względu na to, że mieszka tu moja druga połówka przeprowadziłem się tutaj. - odparł Czułek... Sara pomyślała, że jego dziewczyna pewnie jest wymalowaną laską, która jest z nim tylko ze względu na jego popularność, jednak się myliła.
- A ja mieszkam tu. - zaśmiał się Rezi.
- Wiesz ja mieszkam obok pokoju takiego jednego debila, który nie umie żartować. - powiedziała i wszyscy zaczęli się śmiać.
- Ale ci pojechała! - powiedział Multi. Remik spojrzał na Sarę. Ona puściła mu oczko, a on jeszcze bardziej się wkurzył.
- Remi nie denelwuj się. - powiedziała przesłodzonym głosikiem.
- Denerwowanie się szkodzi urodzie, a patrząc na ciebie stwierdzam, że bardzo dużo się denerwowałeś. - powiedziała i wszyscy znów wybuchnęli śmiechem...No oprócz Reziego.
- Stwierdzasz, że jestem brzydki? - spytał ze zdziwieniem, jednak po chwili się opanował i stwierdził, że nie ma się co z nią kłócić..Już jeden raz dostał poduszką w łeb i wołał tego nie powtarzać.
- Dobra...Idę po picie chcecie też? - spytał. Wszyscy pokiwali głowami i po chwili już go nie było.
- W sumie fajnie się z tobą pośmiać. - powiedział Michał, a Dezy przytaknął.
- Dzięki. - odparła. Po chwili Rezi przyszedł z tacą ze szklankami z piciem. Wszyscy wzięli po jednej. Remik pomyślał, że mógłby się odpłacić za te jej dowcipy...Oczywiście nie chciał jej zrobić nic złego, tylko zażartować. Udał, że się potknął i że niby "niechcący" wylał sok na Sarę.
- Ej!! Idiota! - krzyknęła i wylała swój sok na Remika.
- To nowa koszulka! - powiedział ze śmiechem.
- Mogę to pożyczyć? - spytała Sara podchodząc do Michała. Nie czekając na odpowiedź wzięła jego sok i wylała go Remkowi na spodnie.
- O posikałeś się! - krzyknęła i znów wszyscy zaczęli płakli ze śmiechu...Oczywiście prócz Remka, który poszedł do łazienki się przebrać.
------------------------------------------
 Czyżby nasza Sara polubiła chłopaków, a szczególnie Michała?

5 komentarzy:

  1. Mulciaaaak <3
    Mam wrażenie, że niedawno spotkana dziewczyna jest dziewczyną Czułka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaa jak zawsze jest świetnie =)

    OdpowiedzUsuń
  3. hehehe rozdział bardzo fajny i dobrze , że tak się dobrze z nimi bawiła. Więcej takich rozdziałów bo bardzo fajny i miło się czytało. Oj jak ja się powtarzam. Ale co poradzę na to , że mi się podoba ? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. MAŁE DZIECKO SIĘ POSIKAŁO :D SORY, GŁUPAWKA PRZYSŁUGUJE :d

    OdpowiedzUsuń